sobota, 27 września 2014
Zwykłe niezwykłe
Dziś rano smarowałam masłem kanapkę, zrobiłam to bardzo szybko, mechanicznie, niestarannie...I wtedy przypomniałam sobie, jak w szpitalnej sali, bardzo smutny Pan z rakiem żołądka, wykonywał tę samą czynność z tak wielką dokładnością, jak gdyby było to ostatnie dzieło jego życia...Wierzcie mi, nigdy nie widziałam tak pięknie nałożonego masła na kromkę szpitalnego chleba. Pan ten celebrował to działanie, nie spieszył się, robił to z uwagą i precyzją, a ja stałam i podziwiałam to zwykłe niezwykłe zjawisko, które nauczyło mnie, że każda, bez wątpienia chwila naszego życia jest tak samo ważna i każdą należy traktować jak największe święto.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz