piątek, 26 września 2014

Chwilowe zanikanie

Szukając wsparcia postanowiłam dawać wsparcie innym, pisać o tym, co czuje osoba, której przyszło zmierzyć się z chorobą drugiej połowy, jak radzić sobie w chwilach zwątpienia, gdzie szukać nadziei...

Pisać będę o sobie, ale sprawa dotyczy tak naprawdę wielu innych osób, podzielających pewnie w większej lub mniejszej części wszystkie słowa, które zostaną zapisane tutaj.

Nie pomyślałabym, że spadnie na mnie tak wiele, że ciężar życia złamie i pochłonie  moje zasoby energii, siły, nadziei, które oceniałam na całkiem spore. Przyszło mi się zmierzyć z niespodziewanym i najgorszym. Nigdy nie chciałam więcej niż miałam, nie byłam złym człowiekiem, ale od dobra i niewinności też wiele mnie dzieliło, teraz na chwilę przestałam istnieć. Ale nie o to chodzi, nie pytam już "dlaczego?", bo odpowiedzi nigdy nie znajdę.

Niespodziewanym w moim życiu jest choroba, która dotyczy osoby mi najbliższej. Nie było w tym nic dramatycznego, żadnego bólu, omdleń, zupełnie nic. Pierwotna diagnoza bardzo łagodna - stan zapalny, później lawina prawdy. Wkroczyliśmy w świat, który ze wszystkich światów jest tym najstraszniejszym, a zaczyna się za drzwiami oddziału onkologii. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz